Międzynarodowa Wystawa Kotów TRIANGLE SHOW - Cieszyn 03.05.2015

2015-05-04

Długi weekend, pogoda piękna, więc żal było siedzieć w domu. 01.05. - dzień na świeżym powietrzu czyli ogarniamy ogród żeby przypominał zaciszny zakątek, a nie trawiaste boisko; 02.05 - urodziny Zakoconej :D; 03.05 - Wystawa Kotów w Cieszynie, która będzie tematem dzisiejszego wpisu :).

Ostatnio nie było mi dane być gościem żadnej kociej wystawy, więc na cieszyński TRIANGLE SHOW zarezerwowałam sobie czas już dużo wcześniej.

Wystawa lekko mnie rozczarowała - kotów było sporo, a hala wystawowa przestronna i dobrze wietrzona, ale hodowcy delikatnie mówić nieprzystępni. Wśród ras dominowały maine coony, brytyjczyki i rosyjskie niebieskie. Norweskie leśne, persy czy ragdolle były w mniejszości. ALE w końcu udało mi się zobaczyć na żywo koraty, koty birmańskie i egipski mau. Oczywiście podobały mi się sphinxy i wszelkie rexy jako przeciwieństwo moich kudłatych dziewczyn.

Dużym minusem było szczelne zamykanie, zasłanianie i odgradzanie kotów przez hodowców. Większość lokatorów klatek była ledwo widoczna przez plastikowe okienka, firaneczki, zasłonki czy inne budki. Rozumiem stanowisko hodowców, którzy chcą chronić swoje pociechy przed wścibskimi widzami. Pojawia się jednak pytanie: dla kogo jest takowa wystawa? Dla odwiedzających - żeby mogli zobaczyć kocią arystokrację, zakochać się w niej i dowiedzieć, że posiadania kota to wyzwanie na miarę również ich możliwości? Czy może wystawy są dla hodowców, którzy w kółku wzajemnej adoracji podziwiają swoje championy i nawiązują kontakty, że tak powiem, w celach reprodukcyjnych? ;) Wystawa w Cieszynie była bardziej dla hodowców niż dla zwiedzających. Większości kotów nie było widać zza wszelakich zasłonek, a żeby coś zobaczyć trzeba było zająć miejsce przy stanowiskach sędziowskich i wyciągać szyję w poszukiwaniu kawałka niezakrytego futra. Jeszcze 5 lat temu na wystawowych klatkach wylegiwały się bez żadnej zasłony spokojne koty ku uciesze i przyjemności odwiedzających, a hodowcy nawet bez zagadywania opowiadali historie swojego życia po chwili znajomości. Mało tego, hodowcy pozwalali nawet głaskać swoich pupil, bawili się z nimi piórkami, eksponowali je do zdjąć... Wczoraj było zupełnie inaczej. Na całej wystawie nie uwidziałam ani jednego wolnoleżącego kota, o pogłaskaniu nawet nie było mowy, a zabawy z piórkiem były wykluczone. Hodowcy jeśli już wyciągali wystawowe futrzaki z klatek to tylko po to żeby pokazać potencjalnym nabywcom kociąt jakie piękne zwierzęta z nich wyrosną. Nikt poza hodowcami futrzaka dotknąć nie mógł, bo kot jest już gotowy do wystawy czyli przypudrowany i wyczesany i pogłaskanie mogłoby zmierzwić mu futerko. Na próby zagadnięcia o jakieś szczegóły związane z daną rasą hodowcy odpowiadali bardzo zdawkowo, na odczepne. Większość z nich była tak zajęta rozmowami z innymi hodowcami, że zupełnie nie miała ochoty na konwersacje z laikami. Mój niespełna 5-letni syn na wystawę jechał z dużym entuzjazmem i podekscytowaniem, a na miejscu okazało się, że prawie nic nie widział w klatkach, żadnego kotka dotknąć nie mógł, a kiedy przycupnęliśmy na ławeczce przy stanowisku sędziowskim żeby jednak coś zobaczyć zostaliśmy przez hodowców czekających w kolejce do oceny delikatnie wyproszeni, bo oni i ich pupile muszą sobie usiąść, a my zajmujemy ich miejsce. Kiedy hodowcy z kotami na kolanach, w kocach, klatkach, transporterach i innych ustrojstwach zajęli już wszystkie ławeczki podjęli ożywioną dyskusję, ale oczywiście tylko między sobą. Razem z mężem i jeszcze kilkoma osobami spotkanymi na miejscu odnieśliśmy nieodparte wrażenie, że przeszkadzamy hodowcom w uprawianiu ekskluzywnego sportu tylko dla wtajemniczonych.

Mam raptem kilka zdjęć, i to jeszcze nieostrych, z całej wystawy, bo kiedy próbowałam zrobić zdjęcie (oczywiście bez błysku i z rozsądnej odległości)  pięknej ragdollce jej pani od razu zasunęła szczelniej zasłonkę, a właściciel sphinxa wprost powiedział mi niby z uśmiechem, że zdjęcia jego kotów są na stronie www w wysokiej jakości i prosiłby żeby nie fotografować zwierząt, bo cytuję: "to taka rasa, że mogą wyjść niekorzystnie". Poczułam się niezręcznie i zaprzestałam dalszego uwieczniania kotów, a jeszcze parę lat temu hodowcy sami prosili się o zdjęcia swoich skarbów. Na co drugim stanowisku była adnotacja, że dostępne są kocięta i jednym z pierwszych pytań przy próbie konwersacji było czy jestem zainteresowana kupnem kociaka? Mimo, że syn miał oczy jak spodki i najchętniej zabrałby do domu każdego kota nie byłam zainteresowana, bo moje 3 dziewczyny wystarczą mi za całe stado... i rozmowa się urywała... Ogólnie atmosfera panująca na wystawie była ciężkawa - może hodowcy tak sie spinali czekającymi ich ocenami, a może po prostu nie zależało im na uznaniu zwiedzających. Przyczyną ogólnego przygaszenia mogła być również niska temperatura na hali - mówiąc krótko, zimno było :/.

Wszystkie koty były piękne i zadbane, aż chciało się oglądać je dłużej.

W gwoli ścisłości, rozumiem potrzebę chronienia swoich podopiecznych przed natarczywymi gośćmi, ale takie trzymanie ich pod ścisłym kloszem to lekka przesada. Wystawa powinna być świętem wszystkich kociarzy, a nie tylko pretekstem do zdobycia nominacji czy innego wyróżnienia. Wiele kotów wyraźnie nudziło się w swoich klateczkach i chciało rozprostować łapki, pobawić się, pokazać publiczności, ale ich hodowcy skutecznie pacyfikowali te zapędy albo porcją karmy albo wrzucaniem do klatki kolejnej myszki... Może za dużo oczekuję, ale naprawdę kilka lat temu wracałam z wystaw z setką zdjęć (i to nie takich robionych ukrytkiem gdzieś zza zasłonki tylko z kotami w pełnej krasie bez kratek w tle) i wspomnieniem wygłaskania setki różnych futer. Nie wiem czy hodowcy się zmienili czy pojawiły się jakieś nowe przepisy, ale wczorajsza wystawa to już nie ta sama przyjemność co kiedyś...

Wśród wszystkich hodowli najlepiej zapamiętałam 2: Koty Rosyjskie Niebieskie Kocia Przystań*PL i Koty Maine Coon  ARABICOON*PL, bo ich właścicielom chciało się rozmawiać i nawet nie mieli oporów przed pokazaniem swoich pociech poza klatką :).



comments powered by Disqus

Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl

Copyright (c) 2014-2015 Zakoceni.eu | Made by ZigZag Soft